Eko
0

30 czerwca 2016

Nie, nie wyglądam sexy na rowerze

IMG_8765

Nie, nie wyglądam sexy na rowerze. I wreszcie mam to gdzieś.
Mój drugi synek za chwilę skończy cztery miesiące, a ja cieszę się, że chce mi się chcieć.

IMG_8767

Za miesiąc triathlon w Gdyni i mogłabym znajdować milion wymówek, żeby nie trenować.
Bo jestem niewyspana (no jestem), bo nie mam czasu (no nie mam), bo dwoje małych dzieci (no dwoje).
Ale znajduję czas – podczas drzemki jednego i kiedy Paweł bawi się z drugim.

IMG_8814

Wciskam treningi w codzienny grafik i cieszę się jak dziecko.
Nie dlatego, że uciekam (choć trochę daję dyla), ale dlatego, że znam to uczucie „po”.
Nieważne, że na rowerze wyprzedził mnie dziś gość, który w ogóle nie trzymał kierownicy, bo właśnie pisał sms’y.
Nieważne, że na basenie bliżej mi do hipopotamicy niż szczupaka.
Nieważne, że podczas biegania dyszę jak parowóz (Boże, jak ja złamałam 4h podczas maratonu?!)

IMG_8899

Dziś podczas 50km na dwóch kółkach po górach zastanawiałam się, dlaczego mi się chce.
Pewnie dlatego, żeby nie zgnuśnieć.
Pewnie dlatego, że mam potem więcej cierpliwości.
Pewnie dlatego, że to pasja, a takiej chciałabym nauczyć synków.
Pewnie dlatego, że lubię gorzką czekoladę z solą.
Pewnie też dlatego, że zawsze spotykam wtedy uśmiechniętych ludzi – machają, pozdrawiają, kiwają głowami na dzień dobry. Też się męczą, choć z większą gracją niż ja.
Pewnie też ze strachu, czy dam radę jeszcze raz pokonać 1/2 Ironmana.

IMG_8864

I choć moje udo to teraz 5 x udo Anji Rubik (jak na oko oceniłam ostatnio w aucie), nie pójdę na modną dietę.
Pójdę na rower. Albo pobiegać do lasu.
I stanę na starcie w Gdyni.
Nie, nie wyglądam sexy na rowerze, ale jakie to ma znaczenie, skoro mam dwóch zdrowych synków?
I skoro moja mama dobrze się czuję po operacji biodra?
A mój pies położył mi właśnie pysk na kolanach?

IMG_8270